...
Ktoś chętny na kozetkę otworzyć się na forum i podbudować poczucie wartości innych?
Podbijam bo potencjalnie fajny wątek.
Chyba największą porażką u mnie było uczestnictwo w pre-sale (czy jakkolwiek to nazwać) Ethereum, które sprzedałem na krakenie (kraken pozwalał sprzedać ETH uploadując .json file jeszcze zanim pojawił sie oficjalny rynek) po ok $1 za sztuke myślac ze pojdą niżej i odkupie więcej. Nie spadły niżej.

Wogóle bedąc w crypto od 2013 bardziej patrzyłem na to jako na ciekawy eksperyment niż na inwestycję. Wówczas wydawało się że najbardziej prawdopodobny scenariusz to całkowita delegalizacja. W efekcie zamiast trzymać coiny i czekać cierpliwie na boom, bawiłem się nimi od testowania różnych stron (w tym hazardowych) po kupowanie różnych niepotrzebnych rzeczy za bitcoiny. Stratny nie jestem, ale trzymając i akumulując do ostatniego ATH, mógłbym spokojnie przejść na wzesną i bardzo dostatnią emeryturę... Trochę boli jak o tym pomyślę, ale tylko trochę heh