Otóż nie do końca:
1. Transfery w stylu XRP są o ile nam wiadomo związane dosyć mocno z centralizacją (co stoi w przeciwieństwie do założeń większości kryptowalut, od właśnie Bitcoina począwszy)
XRP kojarzę jako scentralizowane narzędzie instytucji. Chyba żaden krypto entuzjasta (a nie krypto spekulant) nie paprze się w tym coinie. A zgodnie z cytowaną dyskusja zastanawiam się, czy można nazwać XRP kryptowalutą:
Wszystko co jest używane do wymiany kapitału (przesyłu wartości) i opiera się na kryptograficznie zabezpieczonej, rozproszonej bazie danych jest kryptowalutą. A rozproszenie może polegać na trzymaniu tej bazy na kilku serwerach będących w posiadaniu jednostki.
Banki i instytucje finansowe też korzystają z kryptografii i nie trzymają wszystkich danych na jednym serwerze, czy PLN w takim też jest kryptowalutą?

2. Anonimowość - gdyby wprowadzono tryby anonimowe jak w XMR czy ZEC, to akurat obecnie prędzej spowodowałoby to spadek do $1000 niż rajd do $1000000. Z bardzo prostego powodu - władze na całym świecie bardzo wrogo na nie patrzą: w Japonii nie uzyskasz licencji jako giełda, o ile masz je na liście, w wielu krajach jest ciśnienie, aby usuwać je z list kryptowalut (na przykład wymagając form weryfikacji tak czaso i kosztochłonnych, że nie jest opłacalna ich sprzedaż). Co więcej - wytyczne FATF już teraz dążą do wycofania privacy coins w ogóle z wymiany fiat/crypto i crypto/fiat. O ile (a wszystko na to wskazuje) będą dążyć do uniemożliwienia także wymian privacy coins/inne krypto w najbliższych kilku latach, taka funkcjonalność w BTC będzie raczej pocałunkiem śmierci, niż wartością dodaną.
Niby tak, ale (tu wychodzę znacznie poza moją wiedzę więc sprowadźcie mnie na ziemię jak się mylę) można by np. stworzyć na sieci bitcoina na drugiej warstwie anonimowy token, który byłby zabezpieczony 1:1 w btc (np blokujesz w smart kontrakcie 1 BTC i odbierasz 1 private BTC, którym obracasz jak chcesz). Tworzenie twego kontraktu mogłoby być nielegalne w niektórych krajach na adresach powiązanych z osobami prywatnymi przez KYC. (jak coś niejasno tu opisałem to mogę sprecyzować - ale to tylko luźna wizja rozwiązania tego zagadnienia).
W ten sposób bitcoin zastępuje monero a jednocześnie dalej da się go kontrolować.
Z drugiej jednak strony skoro mówisz, że prywatne coiny skazane są na wymarcie to po co martwić się faktem nie uzyskania ich użyteczności w bitcoinie?
Tzn. w woli uzupęlnienia rozumiem, że łatwiej jest wystartować nowy coin jak ETH niż przekonać całą sieć bitcoina do tak znaczącej zmiany kodu. Rozumiem też tymczasowe instnienie coinów które faktycznie coś dodają (prywatność, smart kontrakty) tak zupelnie nie rozumiem istnienia coinów, które są szybsze/tańsze i na tym koniec (LTC i setki podobnych)